Zdrowiej znaczy modniej – Polacy mniej piją i palą

0
652
Picie i palenie nie jest już modne
Picie, palenie i przyjmowanie substancji psychoaktywnych przestaje być modne wśród Polaków | fot.: Fotolia

Choć może wyniki badań Głównego Urzędu Statystycznego nie są jeszcze zadowalające, to jednak wskazują na poprawę. W ciągu ostatnich 5 lat spadł odsetek Polaków palących wyroby tytoniowe. Zmniejszeniu uległa też ilość spożytego alkoholu. Ponadto, kontakt z używkami został również ograniczony wśród młodzieży. Które działania mogły przynieść taki rezultat i jakie płyną wnioski z podanych statystyk?
Picie, palenie i przyjmowanie substancji psychoaktywnych przestaje być modne wśród Polaków. A przynajmniej takie można odnieść wrażenie, patrząc na konkretne wyniki badań. Ale ten rezultat to owoc długoletnich działań o różnym charakterze. Co mogło zadecydować o odnotowanym spadku korzystania z poszczególnych używek?

Alkohol i wyroby tytoniowe w liczbach

Generalny spadek spożycia alkoholu dotyczy obu płci. Według informacji Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) z 2009 i 2014 roku, odsetek pijących kobiet spadł z 66% do 63%, zaś mężczyzn – z 85% do 83%. Znowu około 28% spośród badanych osób zadeklarowało całkowitą abstynencję na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy. Zdecydowanie najwięcej spożywających jest w wieku 30-49 lat.

Co trzeci mężczyzna zadeklarował, że przynajmniej raz w tygodniu pije alkohol. W przypadku kobiet, jest to co 7 osoba.

Jeśli chodzi o rodzaj preferowanych trunków, zdecydowanie wygrywa piwo. GUS szacuje, że odpowiada ono za około 70% ogólnego spożycia czystego alkoholu. Do picia wódki oraz pozostałych napojów spirytusowych przyznaje się niecałe 20%. W przypadku wina, wynik ten wynosi jedynie 10%. Jak nietrudno się domyślić, zróżnicowany jest także poziom spożycia poszczególnych gatunków pod względem płci. Wśród osób pijących przynajmniej raz w tygodniu, 64% mężczyzn wybiera piwo. Co trzecia kobieta sięga po piwo i tak samo jest w przypadku wina. Do spożycia wódki przynajmniej raz na przestrzeni tygodnia przyznaje się co czwarty mężczyzna i co piąta kobieta.

Tymczasem, odsetek palących Polaków wynosi obecnie 26%, a to oznacza spadek o ponad 3 punkty procentowe. Wynik ten dotyczy głównie osób w wieku 30-60 lat. Jeśli chodzi o osoby mocno uzależnione (potrzebujące przynajmniej 20 papierosów dziennie), zalicza się do nich 55% palących mężczyzn, zaś kobiet – 31%.

Najniższy wynik w badaniach przypadł deklaracjom sięgania po inne substancje, niż alkohol czy wyroby tytoniowe. Wśród nich najpowszechniejsze są przetwory konopi. Co 20 dorosła osoba przyznała, że chociaż raz w swoim dotychczasowym życiu próbowała podobnej substancji. Sytuacja ta częściej występuje u mężczyzn, niż u kobiet.

Spadek spożycia wśród młodzieży

To, co szczególnie cieszy, to spadek sięgania po używki, odnotowany wśród młodzieży.

Do wypicia alkoholu przynajmniej raz w życiu przyznaje się 84% osób w wieku 15-16 lat.

W starszej grupie (17-18 lat) wynik ten wynosi 96%. Co ciekawe, poziom spożywania rozkłada się podobnie, zarówno u chłopców, jak i dziewczynek.

Równie istotnym problemem jest kwestia kontaktu nieletnich z substancjami nielegalnymi, takimi jak narkotyki – choć te akurat są najmniej rozpowszechnione. Większość młodych nie sięga po nie lub robi to incydentalnie, „dla spróbowania”. Zazwyczaj eksperymenty dotyczą marihuany lub haszyszu. W pierwszej grupie wiekowej około 24% przyznało, że skorzystało z nich przynajmniej raz w życiu. W przypadku grupy drugiej liczba ta wynosi około 37%. Problem ten dotyczy częściej chłopców, niż dziewczynek. Jeszcze większe obawy związane są z dostępem uczniów do amfetaminy, jednak współczynnik używania jej przez nastolatków także spada.

Skąd te wyniki?

Pozytywne tendencje, na jakie wskazywałyby wyniki badań, mają różne przyczyny. Z pewnością odegrał tu istotną rolę przekaz profilaktyczny, dostarczający kompleksowych informacji o niebezpiecznym dla zdrowia i życia działaniu poszczególnych używek. Kampanie społeczne przeciwko uzależnieniom czy komunikaty, docierające za pośrednictwem współczesnych mediów (prasa, radio, telewizja, internet, infolinie), skutecznie poszerzają świadomość konsekwencji sięgania po alkohol, wyroby tytoniowe oraz substancje psychoaktywne.

Niezwykle ważne też okazuje się działanie u źródła.

Ograniczenie dostępu do używek (coraz trudniej nieletnim zakupić w sklepie alkohol lub papierosy), organizowanie specjalnych zajęć szkolnych z udziałem pedagogów, pracowników fundacji, a nawet osób dotkniętych przez uzależnienia – wszystkie te czynności pomagają zmniejszyć ryzyko kontaktu najmłodszych ze szkodliwymi substancjami.

Z pewnością niższe wyniki związane z paleniem, są też bezpośrednio umotywowane wzrostem cen wyrobów tytoniowych. Osoby nie zaliczające się do najmocniej uzależnionych mogły zwyczajnie stwierdzić, że nie opłaca im się kontynuować palenia, które niewiele dając, wpływa na zasobność ich portfela. Znowu w przypadku alkoholu efekt mogły dać regulacje prawne, jak choćby zakaz picia w miejscach publicznych.

Jeżeli można mówić o jakiejkolwiek „modzie na palenie i picie”, to tym bardziej daje się zaobserwować odejście od tego „trendu” na rzecz zdrowego trybu życia. Tym bardziej, że dym nikotynowy działa negatywnie także na osoby niepalące, zaś alkohol nierzadko utrudnia kontakt z osobami stroniącymi od tego typu produktów. Ale przede wszystkim, coraz więcej osób przekonuje się, że sporty, odpowiednio zbilansowana dieta, prawidłowy sen, to czynniki, które znacznie skuteczniej wpływają na atrakcyjność i poprawę samopoczucia, niż poszczególne używki.