Jak próbować czegoś nowego w łóżku?

0
111
zadowolona para w łóżku
Kiedy w łóżku pojawia się rutyna, częstą myślą jest wertowanie portali internetowych w poszukiwaniu wymyślnych pozycji, odwiedziny w sklepie z akcesoriami erotycznymi, stymulowanie wyobraźnie filmami z kategorii dla dorosłych | fot.: materiał partnera

Urozmaicone życie erotyczne niesie ze sobą całą gamę korzyści. Zarówno dla przyjemności ciała, jak i dla samego związku. Rutyna niesie ze sobą ryzyko znudzenia, osłabienia namiętności, spadku zainteresowania partnerem/partnerką. W skrajnych przypadkach nawet poszukiwania „czegoś nowego” poza związkiem, co raczej nigdy nie kończy się dobrze. Do eksperymentowania i poszerzania horyzontów zachęcają blogi, pisma, ale także seksuologowie. Łatwo powiedzieć, ale jak się do tego zabrać?

Pozmawiajcie o sobie

Nie będzie niczym nowym stwierdzenie, że intymne potrzeby kobiet i mężczyzn różnią się. Panowie, częściowo za sprawą uwarunkowań ewolucyjnych, do zbliżenia dążą zazwyczaj często i szybko. Panie mają bardziej rozbudowane wymagania, sprowadzające się nie tylko do samego seksu, ale też do towarzyszącej mu otoczki. Mowa tu nie tylko o grze wstępnej, ale też o mniej oczywistych kwestiach, jak potrzeba akceptacji, drobne, codzienne gesty, pozwalające czuć się docenioną.

Kiedy w łóżku pojawia się rutyna, częstą myślą jest wertowanie portali internetowych w poszukiwaniu wymyślnych pozycji, odwiedziny w sklepie z akcesoriami erotycznymi, stymulowanie wyobraźnie filmami z kategorii dla dorosłych. Nie jest to rozwiązanie zupełnie błędne, jednak jak przekonuje portal StrefaNamietnosci.pl nie od tego powinno się zacząć próby wprowadzenia „czegoś nowego” do sypialni. Zatem od czego? Od rozmowy. Od szczerego określenia tego, czego nam brakuje. Co chcielibyśmy przeżyć, czego doznać, co ofiarować partnerowi/partnerce.

Czego wy pragniecie?

Nie każdy jest taki sam, nie każdy ma takie same potrzeby, ani też takie same granice. Dlatego przeniesienie znalezionych w internecie propozycji na wasz prywatny grunt nie powinno być zbyt pochopne. Nie powinno też polegać na wywieraniu na drugą stronę presji, by koniecznie spróbować czegoś polecanego. Szacunek dla partnera/partnerki, również w sferze erotycznej, jest jedną z podstaw udanego związku. Stawianie przed faktem dokonanym, jak przykładowo wyjęcie znienacka jakiegoś gadżetu erotycznego i włączenie do go zabawy, może wywołać protest, oburzenie a także zniechęcenie do wszelkich eksperymentów. Dlatego dużo lepszym sposobem jest wcześniejsza rozmowa, zaproponowanie jakiejś nowości. Posiłkując się przy tym np. sceną z jakiegoś filmu, dzieląc przeczytanym artykułem, delikatnie poruszając temat podczas pieszczot. Do niektórych aktywności seksualnych mocno wskazane jest wprowadzenie stopniowe, bez presji i pośpiechu, z powolnym sprawdzaniem, czy faktycznie odnajdziecie w tym cokolwiek przyjemnego (o takiej mówi artykuł https://www.strefanamietnosci.pl/rimming-czy-jest-sie-czego-wstydzic/). Mogą one ocierać się o strefę uznawaną dla danej osoby za tabu, krępującą, budzącą zakłopotanie. Na tyle nawet, że propozycja spotka się ze zdecydowaną odmową. Nie oznacza to, że   sprzeciw zawsze będzie bezwarunkowy i bezterminowy, wszak granice też ulegają zmianom. Jednak by te nastąpiły, nie należy wywierać presji czy nacisku. Raczej pokazywać, małymi krokami, że świat intymny może mieć wiele oblicz.

Rozmawianie o własnych potrzebach nie przychodzi łatwo. Nie jesteśmy do tego przyzwyczajeniu, często tłumimy swoje uczucia i fantazje, bojąc się negatywnej reakcji partnerów. Jednak to właśnie rozmowa jest najskuteczniejszym krokiem do tego, by faktycznie w łóżku można było spróbować czegoś nowego. Akceptowanego i odkrywanego przez oboje partnerów.

Materiał partnera