Uczucie prądu przebiegającego przez ciało tuż przed zaśnięciem – czy to normalne?

0
336
blondynka śpiąca w szarej pościeli
Naukowcy w jednym są zgodni: uczucie prądu przepływającego przez ciało przed zaśnięciem nie jest niepokojącym objawem | fot.: stock.adobe.com

Leżysz w łóżku, prawie zasypiasz i nagle przez całe Twoje ciało przechodzi coś przypominającego krótki impuls elektryczny. Wszystkie mięśnie na moment się napinają. Znasz to uczucie? Skąd pochodzą te niekontrolowane ruchy? Czy są niepokojącym objawem choroby? Profesor Eckart Rüther z niemieckiego ośrodka medycyny snu uspokaja, że takie doświadczenia ma za sobą 90 % ludzi, częściej mężczyzn niż kobiet.

Skurcze przed zaśnięciem- kiedy występują?

Szybki, mimowolny skurcz mięśni przed zaśnięciem, porównywany z porażeniem prądem, występuje tuż przed zaśnięciem, w stanie pośrednim między snem a jawą. Zjawisko to nazywa się fachowo mioklonią, a spowodowane nim krótkie wybudzenie to zryw miokloniczny. Nasz mózg powoli przestawia się w tryb odpoczynku, ciało się rozluźnia. Ten etap trwa około jednej dziesiątej nocy. Z tej fazy organizm przechodzi do fazy snu lekkiego- NREM, w której drgawki już nie występują.

Skąd bierze się uczucie przepływającego przez ciało prądu przed snem?

Zjawisko to nie jest wyjaśnione, ale istnieje kilka teorii na temat jego powstawania. Niektórzy badacze sugerują istnienie w mózgu nie do końca wygaszonych w trakcie zasypiania obszarów. To te pobudzone miejsca wysyłają do mięśni mocne impulsy elektryczne. Inny pomysł zakłada, iż występujące przed snem rozluźnienie mięśni mózg interpretuje jako utratę kontroli. Krótki skurcz miałby być próbą jej przywrócenia.  Z tą teorią wiąże się też druga, interpretująca historią gatunku ludzkiego coś, czego równie często doświadczamy: uczucie spadania. Wiązałoby się to z faktem, że dawni ludzie odpoczywali na drzewach. Rozluźnienie mięśni prowadziło do upadku i niebezpieczeństwa, stąd mózg nauczył się tego unikać prowokując szybkie napięcie mięśni.

Czy to powód do niepokoju?

Naukowcy w jednym są zgodni: uczucie prądu przepływającego przez ciało przed zaśnięciem nie jest niepokojącym objawem. Jest łagodne i nie wywołuje żadnych następstw neurologicznych. Istnieją natomiast metody, które mogą ograniczyć jego występowanie. To przede wszystkim relaks. Stwierdzono bowiem, że zbyt intensywna aktywność fizyczna późnym wieczorem, używki, w tym kofeina i alkohol, stresujący dzień mogą nasilać objawy skurczu przed snem. Zwiększona aktywność w jakimkolwiek obszarze mózgu podnosi prawdopodobieństwo wystąpienia drgawek. Również niedostateczna ilość snu lub jego zaburzenia sprzyjają miokloniom. By ograniczyć występowanie uczucia prądu przepływającego nagle przez ciało można suplementować magnez, zapobiegający skurczom. W szczególnie intensywnych przypadkach bądź takich, które prowadzą do niepokoju stosuje się niskie dawki klonazepamu.

Zjawisko to można pomylić z zespołem niespokojnych nóg lub zespołem hiperfleksji. Przebiega ono jednak znacznie łagodniej: nie występują zmiany w falach EEG, ani, jak w przypadku schorzeń związanych z drgawkami, nietrzymanie moczu czy przygryzienia języka. Gdy skurcze przed snem nie mijają bądź nasilają się, należy skonsultować się z lekarzem. Niektóre formy mioklonii bowiem towarzyszą lub zapowiadają choroby neurologiczne, jak padaczka czy zaburzenia metaboliczne i zatrucia.


PGE