Kretor sukcesu – Steve Jobs

0
513
Golf i jeansy stały się znakami rozpoznawczymi komputerowego boga - dowodem jego skromności, ale i nie przykładania uwagi do czegoś tak banalnego, jak ubrania | fot.: Matthew Yohe [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0) or GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html)], via Wikimedia Commons

Wiele osób pragnie odnieść sukces, zasłynąć niezwykłym osiągnięciem, przyczynić się do postępu technologicznego. Identycznie było kilkadziesiąt lat temu, gdy młody chłopak o imieniu Steve, próbował zawojować świat.

Początki kariery Jobsa

Dla wielu prekursorów i kreatorów, początki są bardzo trudne. Nie inaczej było w przypadku Jobsa. Na początku zupełnie nieznany i nie spodziewający się swojego przyszłego sukcesu, uczęszczał na spotkania klubu komputerowego Homebrew Computer Club. Pracował również w Atari, kultowym w owym czasie przedsiębiorstwie zajmującym się technologiami. Tam wraz ze swoim przyjacielem Steve’em Wozniakiem, projektował gry komputerowe. Następnie wspólnie zainteresowali gwizdkami z płatków śniadaniowych, dzięki którym wpadli na innowacyjny pomysł. Gwizdki emitowały dźwięk o częstotliwości, która była wykorzystywana przez system rozmów telefonicznych. Tak zrodziła się idea tzw. niebieskich pudełek. Dzięki nim można było dzwonić za darmo. Był to pierwszy poważny wynalazek duetu.

Pierwsze dziecko – Apple

Wraz z Wozniakiem Jobs założył Apple. Dzięki ich pomysłom w pierwszej kolejności na rynek wszedł komputer Apple I. Kolejnym modelem był Apple II, który bardzo szybko pojawił się w wielu domach. Kolejno wyszedł także Apple III. Następnie Apple Lisa i w końcu Macintosh. W 1985 roku Jobs musiał opuścić swoje pierwsze dziecko i w ten sposób powstało drugie – NeXT. Nie prosperowało ono jednak tak dobrze, jak Apple. Apple wykupiło NeXT w 1996 r. za 402 miliony USD, a Jobs powrócił do korzeni. Bardzo szybko stał się prezesem Apple. Dzięki jego licznym pomysłom dziś możemy korzystać z iPhone’a, iPada, iPoda czy iMaca. To on, oprócz parametrów urządzeń, kładł nacisk na estetykę produktu.

Niezwykła sylwetka geniusza technologicznego

Bez wątpienia Jobs przyczynił się w bardzo dużym stopniu do tego, jak wygląda obecnie świat technologii. Jednak choć jego życie zawodowe bardzo szybko i dobrze się rozwijało, tak życie prywatne nie układało się pomyślnie. Wiele kontrowersji budziły jego kontakty z córką, a w gruncie rzeczy jego niechęć do tych spotkań. Lisa, córka Jobsa z pierwszego związku, przez wiele lat była przez niego zepchnięta na drugi plan (choć hołdem dla córki miał być Apple Lisa).

Życie prywatne Jobsa było także naznaczone wieloma kłótniami, między innymi ze współpracownikami. Również Wozniak po jakimś czasie utracił dobre relacje ze swoim dobrym przyjacielem i finalnie odszedł z Apple w 1985. Do dziś krążą historie o tym, jak niesprawiedliwie Steve traktował swojego partnera, między innymi oszukując go w kwestiach finansowych. Jobs podobno też był bezwzględny wobec pracowników i zwalniał ich bez zmrużenia oka. Z drugiej strony podobno podczas spotkań z Billem Gatesem – swoim największym konkurentem w branży – wymieniali drobne, żartobliwe kąśliwości zamiast dawać sobie wyraźne dowody niechęci.

Jobs był wizjonerem, ale jednocześnie ciężko z nim było nawiązać kontakt. Geniusz, który nie do końca radził sobie ze zwykłymi relacjami międzyludzkimi? Wygląda na to, że po raz kolejny życie potwierdziło ten stereotyp.

Golf i jeansy stały się znakami rozpoznawczymi komputerowego boga – dowodem jego skromności, ale i nie przykładania uwagi do czegoś tak banalnego, jak ubrania. Ponadto Jobs wielokrotnie podróżował do Indii – był zapalonym miłośnikiem medytacji, buddystą, byłym hipisem, nie jadł także mięsa.

Steve Jobs w tajemnicy poddał się operacji usunięcia nowotworu trzustki 31 lipca 2004 roku. W ciągu kolejnych lat krążyły liczne plotki o jego stanie zdrowia i kolejnych problemach – podobno przeszedł także przeszczep wątroby. Zmarł w swoim domu w Kalifornii 5 października 2011 roku z powodu nawrotu leczonego wcześniej nowotworu trzustki i zatrzymania oddechu. Jego ostatnimi słowami miały być: Oh wow. Oh wow. Oh wow.

Na temat jego życia i kariery, powstały dwa długometrażowe filmy, w których role odgrywają jedni z najlepszych aktorów. Wydaje się jednak, ze żadnemu z nich nie udało się uchwycić fenomenu Jobsa.


BSO