Anna Świrszczyńska bohaterką płyty „jestem przestrzeń” upamiętniającej 73.rocznicę Powstania Warszawskiego

0
980
Płyta jestem przestrzeń
Anna Świrszczyńska to poetka wielowymiarowa. Jako sanitariuszka była uczestniczką Powstania Warszawskiego, o którym dopiero po wielu latach od zakończenia wojny była w stanie wypowiedzieć się literacko | fot.: Materiał partnera zewnętrznego

Poetka Anna Świrszczyńska, to bohaterka płyty pt. jestem przestrzeń, którą Muzeum Powstania Warszawskiego planuje wydać 28 lipca, w ramach cyklu projektów „Pamiętamy”44”.  Wokalistka jazzowa Monika Borzym zaśpiewa na niej 11 tekstów poetki, które na płytę wybrała uznana reżyserka Agnieszka Glińska. To kobiece, międzypokoleniowe trio,  stanowi istotny składnik projektu. W dniu premiery, 28 lipca, odbędzie się także koncert prezentujący premierowy materiał. Album promuje singiel Muszę to zrobić. Współwydawcą i Dystrybutorem płyty jest Wydawnictwo Agora.

Anna Świrszczyńska to poetka wielowymiarowa. Jako sanitariuszka była uczestniczką Powstania Warszawskiego, o którym dopiero po wielu latach od zakończenia wojny była w stanie wypowiedzieć się literacko. W swojej twórczości interesowały ją także tematy kobiece, które są efektem jej empatii i współczucia dla kobiet, które w życiu codziennym doświadczają przemocy. Tym niemniej jej poezja porusza istotne dla każdego człowieka, niezależnie od płci, problemy – samotność, cierpienie, cielesność, macierzyństwo, pożądanie, namiętność, szczęście i strach. To bogactwo perspektyw, wyjątkowa wrażliwość i prostota formy ujęły w twórczości Anny Świrszczyńskiej reżyserkę Agnieszkę Glińską, która na prośbę Muzeum Powstania Warszawskiego wybrała 11 tekstów poetki na płytę „jestem przestrzeń”.

Moje dogłębne poznanie i fascynacja tą poetką wiąże się bezpośrednio z Muzeum Powstania. Sięgnęłam po latach po nie, przygotowując w ubiegłym roku spektakl „gdzie Ty idziesz dziewczynko”, opowiadający o młodziutkich uczestniczkach powstania, kilkunastoletnich dziewczynkach. Siłą rzeczy korzystałam wtedy tylko z utworów z tomu „Budowałam barykadę”, który zapiera dech. Z rozpędu wróciłam do innych jej wierszy i stało się coś takiego, jakbym odkryła dla siebie świat, nowe terytorium. Mało kto dziś czyta wiersze tak dla siebie, rano albo do poduszki. A to jest forma medytacji, trochę droga do rozpoznania świata i siebie. Ta poezja wyjątkowo do mnie trafia, podobnie jak trafi, myślę, do wielu osób, które się z nią dotąd nie spotkały.

Wybrane przez Agnieszkę Glińską utwory zaśpiewa wokalistka jazzowa młodego pokolenia Monika Borzym, która swoimi przejmującymi interpretacjami nadała tekstom poetki jeszcze inny wymiar.

Poezja Świrszczyńskiej jest przede wszystkim szokująco aktualna, a wręcz odważna. Wciąż. Porusza takie sfery bycia kobietą, naszych wewnętrznych zmagań, zmagań ze społecznymi oczekiwaniami, obwarowaniami, które dla wielu są wciąż kontrowersyjne i nie powinny padać z ust kobiety. A ja uważam, że powinny. I pokochałam Świrszczyńską za to, że mówiła o tym wszystkim bez ceregieli już wtedy. I za to jak otwarcie nazywa ból i to co przeżyła w trakcie Powstania. Nie przebiera w słowach, oddaje koszmar tamtej rzeczywistości. A jednocześnie tak pięknie i subtelnie mówi o miłości,
o emocjach….  Świrszczyńska jest człowiekiem z krwi i kości.

Projekt „jestem przestrzeń” tworzą jednak nie tylko kobiety. Za warstwę muzyczną projektu odpowiada pianista i producent muzyczny Mariusz Obijalski, dla którego praca z poezją Anny Świrszczyńskiej była ważnym i głębokim przeżyciem.

Świrszczyńska pisała tak ponadczasowo i feministycznie, że te wiersze równie dobrze mogłyby być wydane rok temu. Ich uniwersalność, mądrość w nich zawarta, jak również ładunek emocjonalny stanowiły świetną pożywkę dla muzyki, choć musiałem uważać, żeby momentami za bardzo ich nie „dociążyć”. Każdy wiersz działał na mnie inaczej. Niektóre powodowały głęboki smutek, inne melancholię, współczucie, ale też nadzieję. Jestem pełen uznania i podziwiam odwagę poetki, która w tamtym czasie tak odważnie podchodziła do tematu emancypacji. Oczywiście się z nią zgadzam. Jakakolwiek dyskryminacja jest krzywdząca. – mówi Mariusz Obijalski.

Płytę promuje singiel „Muszę to zrobić”, pokazujący jak wrażliwą oraz świadomą swojego losu i czasu osobą była Anna Świrszczyńska.

Na płycie znajdą się także niespodzianki w jej nagraniu wzięli udział goście specjalni: John Scofield, jeden z najwybitniejszych gitarzystów w historii jazzu, Wojciech Waglewski, lider zespołu Voo Voo, którego będzie można usłyszeć w duecie z Moniką Borzym, i Mitchell Long – „czarodziej gitary” – amerykański muzyk, specjalista od jazzu, bluesa i world music. W nagraniu płyty udział wzięli także: Mariusz Obijalski (fortepian), Hubert Zemler (perkusja) i Robert Kubiszyn (kontrabas i gitara basowa).

Premiera płyty zaplanowana jest na 28 lipca. Tego samego dnia o godz. 21.00 w Parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego odbędzie się uroczysty koncert, podczas którego Monika Borzym wraz z towarzyszącym jej zespołem wykona materiał z płyty. Bilety w cenie 20 zł do nabycia on-line: https://bilety.1944.pl/ , a także w kasie Muzeum przed koncertem.


Materiał partnera zewnętrznego