,,Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę” – tajemnice zakonu Templariuszy

0
402
Tomar, Portugalia, Europa
Tomar, Portugalia, Europa. Miasto słynie przede wszystkim z położonego tu zespołu klasztornego Convento de Cristo, portugalskiej siedziby Templariuszy i Zakonu Chrystusowego | fot.: stock.adobe.com

,,Papieżu Klemensie… Rycerzu Wilhelmie Nogaret… Królu Filipie… Zanim rok minie, powołuję was przed sąd Boży po sprawiedliwą karę. Przeklęci! Przeklęci! Wszyscy przeklęci po trzynaste pokolenie waszego rodu!” Te tajemnicze słowa, wykrzyczane na stosie przez Jakuba de Molay, wielkiego mistrza zakonu templariuszy, do dziś budzą naszą ciekawość i strach. Kim jednak byli templariusze? Dlaczego ich zakon został tak potwornie potraktowany?

Początki zakonu

Templariusze, czyli Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona, od tejże świątyni biorący swoją nazwę, to średniowieczny zakon rycerski, założony na terenie dzisiejszej Jerozolimy. Braćmi zakonnymi byli rycerze pochodzący ze znamienitych szlacheckich rodów, często młodsi synowie, którzy nie mogli liczyć na władzę w swoim rodzimym kraju. Zamiast władaniem, zajmowali się więc ochroną pielgrzymów podążających do Ziemi Świętej, i zwalczaniem niewiernych mogących nękać chrześcijan. Z tego powodu bractwo szybko zyskało poparcie możnych — służba Bogu za pomocą miecza była wówczas postrzegana jako wielkie bohaterstwo.

Sól w oku francuskiego władcy

Templariusze stopniowo bogacili się i rośli w potęgę — stawiali własne zamki, rekrutowali nowych członków. Ich siła poczęła być solą w oku europejskich królów, głównie z powodu częstych pożyczek, które zaciągali oni u zakonników. Z tego względu francuski władca Filip Piękny nakazał uwięzienie zakonników, w zorganizowanej akcji przeprowadzonej na terenie całego królestwa. Uwięził członków zakonu we Francji, zarzucając im herezję, świętokradztwo, innowierstwo, czary, rozpustę, kult bożka Bafometa, odstępstwo od wiary i spiskowanie z Saracenami.

Czy zarzuty Filipa Pięknego były prawdziwe?

Obecnie, dzięki odnalezieniu tak zwanego pergaminu z Chinon, wiemy, że te zarzuty były bezpodstawne — król potrzebował pretekstu, aby móc rozprawić się z Templariuszami, którzy posiadając zarówno pieniądze, jak i siły zbrojne oraz przychylność ówczesnego papieża, stanowili nie lada potęgę. W wyniku jego działań, torturom, a następnie spaleniu na stosie poddano ponad 50 członków zakonu przebywających w tym czasie we Francji, wraz z ich wielkim mistrzem Jakubem de Molay.

Pieniądze i kosztowności, ukrywane przez zakonników, zasiliły skarb państwa. Nie stało się to jednak z całym majątkiem zakonu. Templariusze, lubujący się w szyfrach i zagadkach, autorzy tak zwanego szyfru Templariuszy, bazującego na graficznej reprezentacji liter, ukryli część swoich bogactw. Jedna z legend głosi, że pomogły im w tym mapy morza stworzone przez Fenicjan, dzięki którym mogli wykorzystywać nieznane nikomu trasy i uciec z Francji drogą morską. Podobno na kilka dni przed aresztowaniem zakonników, z Paryża wypłynęły statki załadowane ich skarbami, dla niepoznaki zasypanymi węglem i smołą. Inna plotka głosi, iż uciekający przed prześladowaniami bracia dopłynęli aż do Ameryki Północnej — miałoby się to ponoć stać na ponad 100 lat przed oficjalnym odkryciem tych ziem przez Krzysztofa Kolumba. Skarby miały również być ukryte w Polsce — z dala od króla Filipa Pięknego, chcącego je zagarnąć. Niestety, nie odnaleziono ich po dziś dzień.

Templariusze, ich potęga i bogactwa, do dziś rozpalają wyobraźnie poszukiwaczy skarbów na całym świecie. Dodatkowym powodem jest fakt, iż zakon w okrojonej formie istnieje do dziś. Członkiem zakonu może zostać zarówno mężczyzna, jak i kobieta — szlacheckie pochodzenie nie jest konieczne. Zamiast na wojowaniu z Saracenami, zakon skupia się na religijnej stronie swojej działalności, akcent stawiając zwłaszcza na pogłębianiu wiary i rozważaniu Pisma Świętego. Historia Templariuszy, krwawa, obfitująca w spiski, usiana akcją i niekiedy nie do rozdzielenia od mitów panujących na jej temat, wciąż jednak fascynuje i rozpala zainteresowanie poszukiwaczy sensacji.

JMU