Co z budową pierwszej elektrowni atomowej w Polsce?

0
536
niedokończona elektrownia atomowa w Polsce w Żarnowcu
Drugim potencjalnym miejscem jest Żarnowiec. To tutaj do roku 1990 prowadzono prace nad pierwszą elektrownią atomową | fot.: stock.adobe.com

Od dłuższego czasu można zaobserwować żywe dyskusje odnośnie tego, czy Polska powinna posiadać elektrownię atomową, czy też nie. Sytuację zaostrza fakt, że ciągle rośnie popyt na prąd, przez co państwo prawdopodobnie będzie mieć problemy energetyczne i to już niedługo. Jednakże od katastrofy w Czarnobylu społeczeństwo sceptycznie odnosi się do idei elektrowni, co również stanowi problem przy planowaniu jej budowy.

Trudności z ustaleniem miejsca

Dodatkowy dylemat stanowi podstawowa kwestia związana z postawieniem budynku, a mianowicie dobranie odpowiedniej lokalizacji. Na chwilę obecną rozpatruje się dwie opcje w pobliżu wybrzeża Bałtyku. Jedna to Lubiatowo-Kopalino. Elektrownia atomowa miałaby zostać postawiona w pobliżu Jeziora Kopalińskiego. Nie budzi to zachwytu ani mieszkańców, ani turystów, którzy w upalne, letnie dni lubią korzystać z uroków wypoczynku nad wodą. Drugim potencjalnym miejscem jest Żarnowiec. To tutaj do roku 1990 prowadzono prace nad pierwszą elektrownią atomową. Przerwały je problemy ekonomiczne oraz protesty społeczne po wybuchu reaktora w Czarnobylu. Jednakże lokalizacja ta wskazywana jest jako mniej korzystna, gdyż oczyszczenie terenu i rozbiórka zdewastowanych budowli pochłonie miliony złotych. Byłaby to wielka inwestycja, być może zupełnie niepotrzebna, bo jest jeszcze wcześniej wspomniane miejsce do wyboru, niewymagające aż takich nakładów na samo przygotowanie gruntu. Obecnie przeprowadzane są badania lokalizacyjne, mające dać w tym roku odpowiedź, którą opcję wybrać ostatecznie. Eksperci biorą pod uwagę chociażby zjawiska pogodowe, mogące wpływać na pracę elektrowni atomowej.

Czas rozpoczęcia budowy

Kiedy zakończą się badania środowiskowe, a prognozuje się to mniej więcej do czerwca obecnego roku, wystartują prace terenowe. Rozpoczęcie budowy właściwej planowane jest w ciągu najbliższych 5 lat. Przewiduje się uaktywnienie pierwszego bloku jądrowego w 2033 roku, a następnie kolejnych co dwa lata, aż do roku 2043. Rząd musi zachować pośpiech, gdyż w świetle zobowiązań wobec Unii Europejskiej za 12 lat z węgla powinno pochodzić już tylko 60 procent energii, a w 2050 roku jeszcze mniej, bo 50 procent. Wymusza to inwestycję w energię z atomu i odnawialne jej źródła, gdyż nie da się tego inaczej osiągnąć. Przedsięwzięcie wyniesie łącznie minimum 50 miliardów złotych.

Podejście społeczeństwa

Ludzie odnoszą się do idei budowy elektrowni atomowej w Polsce w większości sceptycznie. Katastrofa w Czarnobylu z 1986 roku nadal nie została zapomniana. Konkretnie mówimy tu o wybuchu reaktora oraz rozprzestrzenieniu się substancji promieniotwórczych. Była to jednocześnie największa katastrofa energetyki jądrowej w historii i jedna z największych katastrof przemysłowych XX wieku. Pomijając lokalne zniszczenia i straty, chmura radioaktywna, która została wyemitowana z uszkodzonego reaktora, rozprzestrzeniła się po całej Europie. Ukraina jest bezpośrednim sąsiadem Polski, dlatego katastrofa tak mocno odbiła się na Polakach, wywołując niechęć do budowy elektrowni w kraju. Ciekawą kwestią jest, czy po rozpoczęciu prac budowlanych ruszą protesty społeczne, które mogą je opóźnić, lub nawet całkowicie zablokować.

AWR