Najbardziej wyczekiwane seriale i filmy 2021 roku

0
456
mężczyzna wieczorem przed telewizorem
Wśród najbardziej wyczekiwanych produkcji znalazły się nowe sezony znanych seriali | fot.: stock.adobe.com

Rok 2020 okazał się prawdziwą zmorą dla producentów filmowych i serialowych, wielokrotnie zmuszając ich do przekładania zdjęć, a nawet samych premier. Siłą rzeczy większość z tych obrazów przeniosła się na rok następny. Niewykluczone jednak, że fani zostaną wynagrodzeni za swoją cierpliwość. Według planów 2021 będzie uzbrojony w kilka mocnych propozycji, obok których ciężko przejść obojętnie.

Na jakie seriale warto zwrócić uwagę w 2021?

Wśród najbardziej wyczekiwanych produkcji znalazły się nowe sezony znanych seriali, mowa tu przede wszystkim o drugiej serii „Wiedźmina” oraz czwartej „Stranger Things„. Oba tytuły bardzo szybko dorobiły się rzeszy fanów. Rodzi się tylko jedno pytanie: czy twórcy zdążyli wyrobić się z całym materiałem? Jeśli tak, to koniec roku powinien znacznie podnieść statystyki Netfliksa.

Jeśli jednak do tego nie dojdzie, to amerykański gigant i tak będzie miał czym przykuć uwagę swoich abonentów. Na platformie zadebiutują nowości („Lupin”, „Przeznaczenie: Saga Winx”, „Plemiona Europy”) oraz nowe odcinki znanych przebojów („Riverdale” czy „Snowpiercer”). Nie śpi również konkurencja Netfliksa. Canal+ powalczy o uwagę thrillerem „Pokonani”, którego akcja toczyć się będzie po II wojnie światowej i opowie historię Amerykanina poszukującego brata w zniszczonym Berlinie. Natomiast HBO GO zaproponuje m.in. serial „Cormoran Strike: Zabójcza biel” oraz drugi sezon „Batwoman”.

Największym zawodem dla miłośników seriali w 2021 roku może okazać się brak platformy VOD Disney+, która wciąż nie zdążyła zadebiutować w naszym kraju. Niestety, tylko na niej można obejrzeć dwa sezony space opery „The Mandalorian” – świetnie ocenianego serialu z uniwersum „Gwiezdnych wojen”. W jego ślady idą również „The Book of Boba Fett”, „WandaVision”, „The Falcon and the Winter Soldier” oraz „Loki”. To produkcje, które w Polsce z pewnością zyskałyby wielu fanów.

Czy kina będą pękać w szwach?

W 2021 roku nie brakuje powodów do zainteresowania się wielkim ekranem. Jednym z nich jest powrót superbohaterskiego kina z herosami rodem z komiksów Marvela. Tym razem pierwsze skrzypce będzie grać Scarlett Johansson, która w filmie „Czarna Wdowa” powróci do roli ponętnej Natashy Romanoff. Była agentka T.A.R.C.Z.Y. zmierzy się z Taskmasterem oraz własną przeszłością. W głównych rolach m.in. Florence Pugh, David Harbour i Rachel Weisz.

Interesująco zapowiada się „Diuna” – swoją wizję kultowej serii książek science-fiction tym razem zaprezentuje Denis Villeneuve („Blade Runner 2049”). Znany reżyser zmierzy się nie tylko z wybitną powieścią Franka Herberta, ale i starszą interpretacją Davida Lyncha. Z kolei fani Toma Cruisa ujrzą go w filmie „Top Gun: Maverick„, czyli kontynuacji obrazu z 1986 roku. Oczekiwania są bardzo wysokie.

Skoro już mowa o sequelach to pojawi się ich znacznie więcej. Daniel Craig ponownie wystąpi w roli agenta 007 i zrobi to po raz ostatni. W „Nie czas umierać” brytyjski szpieg porzuci na pewien czas emeryturę, by uratować porwanego naukowca. Tym samym trafi na trop megazłoczyńcy, którego pokonanie będzie wymagało czegoś więcej niż ultranowoczesne gadżety. Poza Bondem o uwagę kinomaniaków walczyć będą filmy „Matrix 4”, „Mission: Impossible 7” oraz dziewiąta część cieszącego się ogromną popularnością filmu „Szybcy i wściekli”.

Hit za hitem

Nowy rok to przede wszystkim zapowiedź wspaniałych dzieł od lat (lub nawet dekad!) wyczekiwanych przez fanów. Wśród nich są gratki zarówno dla entuzjastów seriali, jak i filmów. Z pewnością o każdej z tych produkcji miłośnicy wielkiego i małego ekranu będą długo rozmawiać. Któż nie zechce znów zobaczyć Keanu Reevesa w roli legendarnego Neo?


KKA