Sprzątanie – zdrowy rozsądek, czy obsesja?

0
397
Radosna pomoc domowa
Nie ma nic złego w tym, że chcemy, by nasz dom był czysty, by nie było w nim bałaganu. | fot.: materiał partnera zewnętrznego

Nie ma nic złego w tym, że chcemy, by nasz dom był czysty, by nie było w nim bałaganu. Jest naturalną rzeczą, że raz na jakiś czas łapiemy za przysłowiowego mopa i bierzemy się za sprzątanie. Jednak warto się zastanowić, jak często sprzątamy i jak bardzo potrzeba czystości zdominowała nasze życie.

Mówiąc o obsesji na punkcie sprzątania, trzeba przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie, czego tak naprawdę pragniemy. Chcemy mieć posprzątane mieszkanie, czy po prostu chcemy sprzątać? Jeśli to pierwsze to wszystko jest w porządku. Umiemy wyznaczyć sobie cel, zrealizować go i zająć się innymi sprawami. Jednak jeśli sprzątanie stało się celem samym w sobie i sposobem na życie, można mówić o nerwicy. W takim wypadku niezbędna będzie konsultacja z psychologiem.

Bardzo często obsesyjne sprzątanie jest sposobem na zakamuflowanie właściwych problemów. Muszę posprzątać, a więc nie mam czasu na spotkanie z przyjaciółmi, muszę posprzątać, więc nie porozmawiam z partnerem, nie pójdę na obiad do teściowej, nie pobawię się z dziećmi. Warto się na chwilę zatrzymać i zastanowić, czy faktycznie chcemy rozmawiać z partnerem/przyjaciółmi/teściową, czy jednak wolimy spędzić czas bez nich? Taka autoanaliza nierzadko jest pierwszym krokiem do odkrycia, skąd bierze się nigdy niezaspokajana potrzeba sprzątania. Najtrudniej jest uświadomić sobie, że nie lubimy bawić się z dziećmi. W myślach od razu przypinamy sobie łatkę wyrodnego rodzica, a nie chcąc do tego dopuścić, uciekamy w mycie łazienki czy sprzątanie w szafach.

Obsesyjne umiłowanie ładu i porządku może mieć swoje korzenie we wczesnym dzieciństwie. Dziecko, z którego rodzice wiecznie byli niezadowoleni, wyrasta na dorosłego, który wciąż czuje potrzebę udowadniania sobie i innym, że potrafi być perfekcyjny. Perfekcjonizm przekłada się na życie domowe, zawodowe, uczuciowe i z czasem stajemy się jego niewolnikiem. Przy czym, o ironio losu, okazuje się, że otoczenie wcale nie jest z nas zadowolone. Co robi w takiej sytuacji perfekcjonista? Myśli: „widocznie za mało się staram” i po raz kolejny poleruje wypolerowane meble.

Wyzbycie się chorobliwego umiłowania porządku nie jest łatwe. Wymaga czasu i dużej pracy nad sobą. Dobrym sposobem jest znalezienie jakiegoś hobby, czegoś co zajmie nas na wiele godzin. Dobrze, gdy to zajęcie zmusi nad do wyjścia z domu, jeszcze lepiej, jeśli da szansę na zdrową rywalizację. Lepiej walczyć o tytuł osiedlowego mistrza szachów niż wygrać w konkursie na najczystszą łazienkę w dzielnicy. Ważne, by nowe hobby miało określone ramy czasowe. Skoro to dziś jest trening/spotkanie/meeting, to właśnie dziś muszę wyjść z domu, szafki kuchenne muszą poczekać. Wymaga to sporej samodyscypliny i żelaznej konsekwencji, przynajmniej na początku. Z czasem coraz łatwiej będzie przestawić zainteresowania ze sprzątania na hobby. Dla lepszego efektu można fundować sobie małe nagrody, np. dobra książka za nieposprzątanie łazienki po raz kolejny w tym tygodniu. Da to dodatkowy efekt, książka też potrafi zająć na wiele godzin.

Dbałości o porządek w domu nie da się całkiem uniknąć. Jak nie popaść w przesadę, gdy już przyjdzie ten dzień, w którym musimy posprzątać? Dobrym rozwiązaniem jest przygotowanie listy konkretnych rzeczy do zrobienia i konsekwentne trzymanie się jej. Jeśli więc na liście jest punkt: umyć szafki kuchenne na zewnątrz, to nie myjemy ich w środku, jeśli jest napisane: zetrzeć kurze, to nie myjemy mebli na mokro środkiem do czyszczenia drewna, jeśli mamy punkt: mycie wanny, to nie myjemy z rozpędu glazury w łazience. Przykłady można mnożyć w nieskończoność.

Jeśli mimo wszystko boimy się, że nie damy rady powstrzymać obsesyjnej chęci sprzątania, możemy skorzystać z pomocy fachowca. Osoby oferujące między innymi sprzątanie w Warszawie, potrafią obiektywnie ocenić, czy dom jest wysprzątany, czy potrzebuje dodatkowych zabiegów. Zatrudnienie osoby do posprzątania da nam pewność, że żyjemy w czystym mieszkaniu, jednocześnie uchroni przed atakiem paranoi na tle porządków.

Więcej na temat usług sprzątania mieszkań można przeczytać na www.pomocedomowe.pl


Materiał partnera zewnętrznego