I ty możesz zostać windykatorem…

1
1090
I ty możesz zostać windykatorem...
"Dobry zwyczaj, nie pożyczaj" - to bardzo dobry sposób na uniknięcie kłopotów ze zwrotem | fot.: Fotolia

Windykacja kojarzy się wszystkim z odzyskiwaniem dużych pieniędzy od niesolidnych kontrahentów czy od osób, które „zapomniały” zapłacić w terminie. Tymczasem ten termin jest dużo szerszy – i nigdy nie wiadomo, kiedy to my będziemy musieli zostać windykatorami…

W jakich sytuacjach możemy zostać zmuszeni zostać windykatorami?

Najbardziej prawdopodobne jest to, że będziemy musieli upomnieć się o pieniądze pożyczone rodzinie czy znajomym, ale możemy być także zmuszeni do poproszenia o zwrot pożyczonej rzeczy – książki czy płyty, narzędzi z warsztatu. Z badań firmy Negocjator Anna Gąsiorowska wynika, że bardzo dużo osób nie wie, jak się w takich sytuacjach zachować i woli pogodzić się ze stratą, niż zacząć działać. „Wynika to przede wszystkim z pewnego stereotypu – jeśli się upomnimy o zwrot, to możemy zostać uznani za osoby natarczywe, niemiłe. Wielu osobom wydaje się również, że prośba o zwrot sprawi, że stracimy znajomych czy rodzina się na nas obraz” – mówi Anna Gąsiorowska, trener windykacyjny. Jednaki wcale nie musi tak być, jeśli podejdziemy do sprawy profesjonalnie.

Oto krótki poradnik, jak upominać się o swoje, nie urażając przy tym naszego dłużnika:

1. W momencie pożyczania, dokładnie ustalmy termin zwrotu. Pozwoli nam to na wyznaczenie granicy, po przekroczeniu której możemy zacząć działać. W idealnym świecie powinniśmy spisać umowę. Wiadomo jednak, że nikt nie będzie tego robił pożyczając od sąsiada kosiarkę czy piłę łańcuchową.

2.  Przed wyznaczonym terminem przypomnijmy się dłużnikowi. Zapytajmy kiedy wpadnie oddać pieniądze czy książkę. Uważnie słuchajmy jego odpowiedzi – jeśli dłużnik zacznie kluczyć, wymigiwać się brakiem czasu lub stosować inne wymówki, to znak, że musimy zacząć działać odważniej. Skoro kuzynka nie może przyjść – umówmy się na zwrot  z nią gdzieś na mieście, po drodze do jej lub naszej pracy. Im szybciej, tym lepiej.

3. Jeśli pożyczyliśmy pieniądze, a przed wyznaczonym terminem dłużnik prosi o dodatkowy czas na zwrot – bądźmy ostrożni. W tym momencie musimy zacząć działać jak profesjonalni windykatorzy – ustalmy wszystkie szczegóły. Jeśli znajomy chce oddać pieniądze za kilka dni, bo otrzyma wypłatę – dopytajmy się, kiedy tą wypłatę otrzymuje – pozwoli nam to na kolejne działanie w dniu, kiedy będzie dysponował pieniędzmi. A w dniu wypłaty – przypomnijmy mu o złożonej obietnicy.

4. Uwaga na wymówki – windykatorzy są na nie przygotowani, a osoby, które z windykacją nie mają na co dzień nic wspólnego, łatwo dają się wciągnąć w gry dłużników. Czego możemy się spodziewać? Choroby znajomego lub dziecka, konieczność naprawy samochodu, zepsuty sprzęt RTV lub AGD, itp. Mało kto bez odpowiedniego przygotowania, jest w stanie poradzić sobie z argumentem, że znajomy nie odda nam w wyznaczonym terminie pieniędzy, bo wydał je na leki dla dziecka. Anna Gąsiorowska radzi, by w obliczu takiej sytuacji, dowiedzieć się, kiedy nasz dłużnik otrzyma wypłatę czy jakiekolwiek pieniądze i postępować tak, jak w punkcie 3. Dodatkowo, warto zadbać o potwierdzenie, że ten dług istnieje, jakiś materialny dowód, który pomógłby nam w naszej walce o pieniądze, gdybyśmy nic nie wskórali poprzez próby polubownego załatwienia sprawy.

5. „Dobry zwyczaj, nie pożyczaj” – to bardzo dobry sposób na uniknięcie kłopotów ze zwrotem. Innym sposobem jest określenie kwoty, której strata nie obciąży naszego domowego budżetu – po prostu pożyczamy tylko tyle pieniędzy, ile nie będzie nam szkoda stracić.


@Newseria