Czy przygodę z Wojciechem Chmielarzem warto zacząć od „Wyrwy”?

0
372
błękitne tło abstrakt
Chmielarz odtwarza w swoich powieściach „szary klimat” polskich miast | fot.: stock.adobe.com

Wojciech Chmielarz dał się poznać szerszej publice w swoich powieściach kryminalnych. Należy tu wyróżnić Cykl Gliwicki, a także przygody komisarza Mortki. Miłośnicy psychologii, na pewno zgłębią uznane „Żmijowisko”. Jak na tym tle wypada najnowsza książka sensacyjna, czyli „Wyrwa”?

Główny bohater i jego psychologia

Chmielarz odtwarza w swoich powieściach „szary klimat” polskich miast. Większość książek utrzymuje się w realiach, w których dobrze odnajduje się czytelnik. Autentyczność jest ogromną zaletą, ale jednocześnie nadszarpuje ją „Wyrwa”. Historia opowiada o stracie, próbach pogodzenia z nią oraz złożonym ludzkim umyśle, który nie potrafi powiedzieć „dość”.

Główny bohater, czyli Maciej Tomski wiedzie przeciętne życie bez przygód. Zawodowo trzyma się korporacji, prywatnie jest kochającym mężem i ojcem. Wspomnianą „Wyrwę” można interpretować jako wyłamanie w tym prostym, harmonijnym życiu. Luka stale poszerza się i zmienia nie do poznania osobę, jaką poznajemy na początku książki.

Autor stosunkowo dobrze oddaje naturę zrozpaczonej po stracie osoby. Zachowanie Macieja wydaje się racjonalne, ale z czasem podejmuje on coraz dziwniejsze decyzje. Finał całej serii jest zaskakujący i zupełnie nie pasuje do Wojciecha, jakiego dało się poznać wcześniej. Dodano tutaj wiele elementów stylu amerykańskiego, lekkiej fantazji i polotu. Ciężko pogodzić go z naszymi realiami. Nie jest to wada, ale na pewno nie kojarzy się z piórem Chmielarza. Dla zwolenników pisarza może się okazać nutką zaskoczenia.

To nie jest książka pełna akcji

„Wyrwa” bazuje na emocjach czytelnika i jego ocenie sytuacji. Główny bohater w pewnym momencie zmienia się nie do poznania. Bodźcem do tego staje się podejrzenie romansu „idealnej” w jego mniemaniu żony. Jasne, nie układało im się jak dawniej, ale nigdy nie posądzałby Barbary o niewierność.

Nie zdradzi się wiele, mówiąc, że ciało Janiny znaleziono na Mazurach. Nie byłoby to nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że miała w tym czasie znajdować się w okolicach Krakowa. To pierwszy impuls do działania dla Wysockiego. Mąż nie może pojąć, że zaszła aż taka pomyłka. Jego kochająca żona okłamała go bez skrupułów.

Maciej na swojej drodze spotka wiele postaci, biorąc udział w kilku dramatach życiowych. Nie da się jednak ukryć, że „Wyrwa” znacznie odstaje od pozycji pełnych zwrotów akcji. Poleca się ją czytelnikom „Żmijowiska”. Może nie przypaść do gustu zwolennikom „rasowych” kryminałów. Co prawda jest tutaj tajemnica do rozwikłania, ale w pewnym momencie spada na dalszy plan. Czytelnik wie, że to zagadka śmierci Janiny jest sercem powieści, ale mimowolnie ciekawi go los innych. To właśnie postacie poboczne są głównym plusem „Wyrwy”.

Podsumowanie

„Wyrwa” to powieść bardzo dobra, która zagłębia się w psychologię poznawanych postaci. Pokazuje zachowanie z pozoru spokojnych i statycznych osób, postawionych w stan próby. Metamorfozę Macieja widać na każdym kroku, a jego finalna forma znacznie odbiega od poznanego na pierwszych stronach książki, nieco ślamazarnego męża. Autor stopniowo ujawnia mroczne cechy charakteru głównego bohatera, które przyćmiewają tragedie, wylewające się z kolejnych stron.

Książka nosi piętno powieści sensacyjnej oraz psychologicznej. Chmielarz nie dąży za wszelką cenę do tego, aby czytelnik wytypował prawidłowy przebieg zdarzeń. Stawia na autentyczność oraz emocje. Lekko kłóci się z tym faktem samo zakończenie, ale to z pewnością kwestia gustu. Jedno jest pewne, „Wyrwę” warto przeczytać jako solidną dawkę sensacji psychologicznej.


SAN